pamiętnik młodej pisarki. reaktywacja
Blog > Komentarze do wpisu
morderstwo na chorwackiej plaży
Co roku w lutym przychodzi taki moment, kiedy w powietrzu zawisa siekiera, z oczu sypią się iskry, porozumiewamy się urywanymi warknięciami a słowo "rozwód" odmienia się przez wszystkie przypadki.

Jest to Moment Wybierania Miejsca Na Wakacje.

Najpierw oczywiście długimi tygodniami deliberuje się o tym, czy może Turcja czy może Grecja, a może Włochy, a może jednak w tym roku polskie morze. Samochodem czy samolotem, z biurem podróży czy bez biura podróży i tak dalej. Pomysły w stylu: Irlandia, norweskie fiordy, Bornholm - zachowuję na wszelki wypadek dla siebie bo program jest prosty: PLAŻA

Zasadniczo już na etapie ostatecznego wyboru kraju mam DOSYĆ.

Decyzja zapadła, po długich dyskusjach, niemal jak wybór miejsca na Olimpiadę 2040 czy na kiedy tam się teraz wybiera:
CHORWACJA

Potem następuje etap: a gdzie w Chorwacji.

Z racji tego, że raptem 14 lat temu spędziłam calutki miesiąc w tym pięknym kraju, zostaję nagle Rodzinnym Ekspertem od Chorwacji i mam wybrać Idealne Miejsce. Wybieram. Kiedy już wreszcie wybiorę, okazuje się, że niedaleko jest elektrownia i komin psuje widok (WIEM, że elektrownia tam jest, nie bez powodu mój Tata nas tam w ogóle wtedy zawiózł, ja z bratem byczyłam się na plaży, a Tata negocjował odbudowę tej (piiiip) elektrowni, a NIE POWIEDZIAŁAM WCZEŚNIEJ, bo nie uznałam tego za szczególnie istotne, wszędzie są jakieś elektrownie i najwyżej nie będę patrzeć w tamtą stronę). Plaża z kominem w tle odpada, więc Wybieram dalej. Wreszcie znajdujemy miejsce bez elektrowni.

I teraz następuje etap wiszącej siekiery, pozwów rozwodowych, cichych dni na zmianę z rzucaniem talerzami: Wybór Apartamentu.

Apartamentów w samym tym jednym wybranym miasteczku jest pewnie z dwieście tysięcy, i każdy ma oddzielną stronę internetową, którą muszę koniecznie obejrzeć i porównać z poprzednimi 199999, które już obejrzałam. I nie to, że porównać po łebkach, o nie. Mam wyczerpująco porównać ceny, lokalizację, układ pokoi i łóżek, i wypowiedzieć się na ten temat. Wyczerpująco. Mailem. W środku pracy.

Przysięgam, po piątym apartamencie wszystkie kolejne wyglądają zupełnie tak samo. A tyle czynników trzeba przeanalizować: parter czy piętro? z pralką czy z internetem czy z oboma? wanna czy prysznic wystarczy? z tarasem czy z balkonem? w takim ładnym domu czy w takim brzydszym? Z nowymi meblami czy ze starymi?

Etap kolejny to krótka lista. Zostały dwa, te, które podobno ja wybrałam. Możliwe. Teraz należy wybrać Ten Lepszy, i nie wolno oszukiwać, na przykład rzucając monetą albo zamykając oczy i celując palcem. Uczciwie trzeba. Bo ten ma balkon, a tamten taras...

Dobra. Ten. Ten! TEEEN!!!!

Piszemy maila do właściciela.
Przychodzi odpowiedź: sorry apartment not free at this time please take another.

No to kochanie może przyjrzyjmy się teraz jeszcze raz tym poprzednim.

Siekiera spada z hukiem. Kurtyna. Za rok jadę na wakacje do Jachranki. Pekaesem.
poniedziałek, 08 lutego 2010, mdl2
Tagi: wakacje
Komentarze
2010/02/08 23:51:42
Ryczę ze śmiechu, przepraszam. :D
Kupcie sobie chałupę na Mazurach, wybór miejsca na wakacje stanie się być może odrobinę bardziej oczywisty. No chyba, że się wcześniej rozwiedziecie wybierając miejsce, widok, meble i taras. :D
-
2010/02/08 23:53:21
Jak pragnę zakwitnąć, też mamy ten sam problem: Turcja, Włochy, Grecja czy Chorwacja :-)

Mi tam osobiście wszytko jedno, byle było ciepło. Bo w gruncie rzeczy to wszystkie inne miejsca wyglądają tak samo. Myślę że 99% ludzi nie odróżniłoby wakacyjnych zdjęć z Hiszpanii i z Kanady. Taki wyjazd to robi dobrze tylko wyjeżdżającym, aby mogli powiedzieć: "a w tym roku byłam (i tu nazwa wypasionej miejscówki)".

Że już nie wspomnę o wyborze konkretnej kwatery. O ile nie mam czyichś rekomendacji, to z wielką nieufnością podchodzę do stron www. Wiadomo, każda pliszka swój ogon chwali, i opis w stylu "komfortowe pokoje w drewnie z TVSAT, łazienką, tarasem i widokiem na morze" bardzo często oznacza klitkę z szafami z płyty MDF, telewizorkiem 12" (dostępne trzy szumiące kanały), łazienka typu "grunt że nie cieknie" i mikro-balkonikiem, z którego morze. Może lepiej się nie wychylać ;-) I wiadomo czyja to wina. Osoby, która taką kwaterę wybrała.
-
2010/02/08 23:54:44
BTW: ma ktoś sprawdzone miejsca w Chorwacji? :-)

E.
-
2010/02/09 08:23:06
Endrju, no to zależy - jak jedziesz do hotelu to rzeczywiście te wszystkie miejsca są takie same, sama odróżniam nasze zdjęcia z Grecji i z Hiszpanii tylko po wyglądzie dzieci. Dlatego już nie będziemy jeździć na all inclusive bo to nie ma sensu - i tak wszyscy dookoła mówią tylko po niemiecku :)
Po tamtym pobycie w latach 90 bardzo ciepło myślę o Chorwacji, głównie ze wzgl. na ludzi - ciepłych, otwartych, sympatycznych, traktujących turystę wynajmującego kwaterę jak własnego gościa. Choć pewnie teraz to się trochę zmieniło.
Masz rację z tymi opisami oczywiście, a na pewno tak jest w Polsce, czego dowodem dwie kwatery w Międzyzdrojach jakie zaliczyliśmy. No ale JAKOŚ trzeba to wybrać a podobno mężczyźni lubią porównywać fakty i dane ;-)
Agawa, spoko, to miało być śmieszne :)
-
2010/02/09 08:50:21
Mąż (jeśli dobrze zrozumiałam) zmusza Cię do ciężkiej pracy...

-
2010/02/09 09:19:10
uuu, spłakałam się ze śmiechu. Ja też. Co do męskich żądań porównywania, mam przykład nie wakacyjny, ale nie gorszy ;)
A ja do dziś trzymam na pamiątkę TABELKĘ, którą zrobiłam, żeby na wyraźne życzenie mojego Byłego Męża porównać ofertę we wszystkich wrocławskich hurtowniach, kiedy kompletowaliśmy wyprawkę dla Dziecka. Z wielkim brzuchem latałam i spisywałam ceny kocyków, butelek, śliniaków itp. i wpisywałam do tabelki. W hurtowniach patrzyli na mnie jak na a) waratkę b) [piiiipiii] konkurencję z innej hurtowni.
Do dziś się śmieję, jak oglądam te moje wyliczanki-spisywanki (różnica na kocyku 5 zł, itp.) i wiem,że już nigdy nie dam się tak wkręcić...
Ale nie przejmuj się, takie życie, za to życze wspaniałych wakacji !
-
2010/02/09 10:07:46
O, to, to, mąż zmusza mnie do ciężkiej, niepłatnej pracy umysłowej, wykorzystuje i zadręcza ;-)
Kabiria - TABELKA? O matko :))) To mi przypomina moją pierwszą pracę zarobkową, kiedy to mój Tata doszedł do wniosku, że jako spec od elektrowni i obrabiarek zacznie dla odmiany handlować włoskimi kosmetykami. Na początek postanowił zrobić profesjonalne badanie rynku. Polegało to na tym, że ja i kuzynka spisywałyśmy ceny szminek i pudrów we wszystkich warszawskich drogeriach i wpisywałyśmy w Tabelkę. Ale za to potem, kiedy ten genialny interes upadł, miałyśmy zapas kosmetyków na lata :)
-
2010/02/09 14:47:55
jak ja lubię nasze bezplanowe wyprawy...... :)

-
2010/02/09 15:38:51
Polecam www.adriatic.hr - też oczywiscie można się naciąć, ajk wszędzie, ale zdjęcia robią pracownicy agencji, więc jakiś tam obiektywizm jest zachowany. Jadę piaty raz, trochę się nacięłam w zeszłym roku, bo gospodarz był wyjątkowym zgredem.... Ja mam trudniej, bo wybieram lokum dla dwóch rodzin!
-
2010/02/09 16:09:00
Chorwacja jest pięknym krajem. :) Strasznie polecam też Dubaj, mimo że w obu dwóch miejscach nie byłam, to jednak wiem z opowieści. Przyjaciółka była długi czas w Dubaju, chyba z 3 lata. Ta jest bezpiecznie, niesamowicie pięknie, no i jest tyle atrakcji! :)
PS. Życzę udanego planowania wakacji :)
-
2010/02/09 16:36:30
Hm, Dubaj?
Moja Mama była służbowo w Dubaju niedawno i stwierdziła, że przenigdy nie pojechałaby tam na wakacje. Zresztą i tak na razie za daleko, i za gorąco :)
A Chorwacja jest piękna, to prawda.
-
2010/02/10 08:45:57
Zauważ, że tabelka została zrobiona dla BYŁEGO męża:)
-
2010/02/10 09:34:10
Zauważyłam, i wcale mnie nie dziwi, że po tabelce mąż zmienił się w byłego męża :)
-
2010/02/10 12:21:46
tabelka? to jest myśl!
-
2010/02/10 21:07:29
Może nie od razu rozwodem (mimo wszystko nie polecam), ale Tabelką ich - Terrorystów Porównywaczy, Tabelką ;)
-
2010/02/11 02:55:50
U nas, niestety wakacje to czysta improwizacja. Bo nigdy nie wiadomo na jak dlugo pozostawia glowe domu w spokoju i czy nie bedzie trzeba wracac. Co niestety zdarzylo sie juz kilka razy i przykro bylo wszystkim.
Teraz to wyglada tak; miejsce (czytaj trase) mamy upatrzone od miesiecy, przychodzi wyzej wymieniona GD i mowi" spakuj sie na tydzien", na pytanie gdzie jedziemy mowi ze nie wie, ale mamy zarezerwowany hotel na dwa dni 600 km stad a pozniej sie zobaczy.
W tym roku nawet fajnie bylo...udalo nam sie podrozowac cale 19 dni, no moze 18 bo ten 19 to GD patrzyl raczej czesciej na blackberry niz na droge i gnal jak opetany 1300 km do domu.
Czasami chcialabym miec cos zaplanowane od poczatku do konca...z tabelka;)
Juz w innym watku pisalam Ci ze powinnas na Azory...
-
2010/02/11 08:33:45
Kiedyś pojadę na te Azory, czy w jakieś inne dziwne miejsce :)
U nas GD (ładne określenie) po prostu jest stale pod telefonem, trudno, przyzwyczaiłam się że na plaży słyszę rozmowy o umowach :)
Antonina Kozłowska

Utwórz swoją wizytówkę banner

statystyka
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!