pamiętnik młodej pisarki. reaktywacja
Blog > Komentarze do wpisu
jajko i ja
Ta książka funkcjonowała w moim domu rodzinnym jako coś w rodzaju legendy.

Moja Babka i moja Mama przerzucały się cytatami i historyjkami z tej książki odkąd pamiętam. Oczywiście książka jako taka była kompletnie niedostępnym obiektem marzeń - jak setki innych książek, które Mama czy Babka kiedyś, komuś, gdzieś pożyczyły i nigdy nie dostały z powrotem.

Żyłam w kulcie "Jajka" od najwcześniejszych lat, znałam treść i bohaterów i co zabawniejsze sceny, ale nigdy tej książki nie przeczytałam. Nie była wznawiana, a w większości stołecznych bibliotek (i jednej w Piasecznie) czeka na mnie wilczy bilet i kara pieniężna za zaleganie, nie nadaję się na użytkownika biblioteki bo zawsze mam po drodze kiedy wypożyczam, a daleko i pod górę kiedy trzeba oddać.

I wreszcie "Jajko" wznowiono. Oczywiście natychmiast kupiłam, i postawiłam na półce w kolejce, bo najpierw Updike, potem Zachcianek, potem jeszcze nowy kompletnie niestrawny Ondaatje, a kiedyś przyjdzie czas na Betty McDonald.

Przyszedł.

Tu muszę jeszcze z czegoś się zwierzyć - otóż nie mam poczucia humoru. Niewiele rzeczy mnie śmieszy, na komediach filmowych spędzam zwykle 1,5 godziny z kamienną twarzą a śmieszne książki najczęściej wydają mi się głupawe.

Nie ta.

Pierwszy raz od lat czytając książkę śmiałam się w głos. Na placu zabaw zresztą, przy piaskownicy, ściągając na siebie zdziwione spojrzenia innych rodziców w przerwach między "nie rusz tego" a "oddaj Dominisi łopatkę".

Perypetie żony farmera na oddalonej od cywilizacji kurzej farmie w sercu gór, jej codzienna walka z piecem, praniem, kurczakami, pieczeniem chleba i tym podobnymi prostymi czynnościami, jej trzeźwe spostrzeżenia dotyczące życia na farmie, w małżeństwie i w ogóle, zaprawione potężną dawką humoru i dystansu do siebie - bezcenne.

Od tej pory ja też będę szerzyć kult "Jajka".

A kto jeszcze nie czytał - polecam!
sobota, 25 kwietnia 2009, mdl2
Komentarze
2009/04/26 22:42:33
Marzę ostatnio żeby tak po prostu szczerze się pośmiać. Sięgnę :) może i ja się zarażę bakcylem (nawiasem mówiac już wolę ptasie niż świńskie...)
-
2009/11/06 21:07:29
Mnie kiedyś wystarczyło na chybił trafił otworzyć Szwejka. Jajko dopisałam do listy obowiązkowych lektur. Niech i ja mam coś z życia :-))
Antonina Kozłowska

Utwórz swoją wizytówkę banner

statystyka
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!